Na szlaku

    Wędrówki, góry, odwiedzone miejsca. Po szlakach, ścieżkach, miejskimi drogami.Często ze zdjęciami, rzadziej bez.

    Wpisy w kategorii: Tatry

    TOPOROWA CYRHLA Psia Trawka  Waksmundzka Polana  Rówień Waksmundzka Polana pod Wołoszynem Wodogrzmoty MickiewiczaWanta MORSKIE OKO Wanta Wodogrzmoty Mickiewicza PALENICA BIAŁCZAŃSKA ( parking w Jaszczurówce ;))

    Początek tej wycieczki planowany jest w Toporowej Cyrhli. W pobliżu miejsca, w którym rozpoczyna się szlak, nie ma jednak, gdzie zaparkować, więc jedziemy dalej i docieramy do Jaszczurówki. Jest tutaj bezpłatny parking na kilkanaście samochodów, a po drugiej stronie ulicy znajduje się kaplica.

    [Kaplica pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa została wybudowana w latach 1904-1908.Świątynię i jej wnętrze zaprojektował S. Witkiewicz w stylu zakopiańskin – informacje z odwrotu mapy turystycznej ;).]

    Od parkingu idziemy przez mniej więcej kwadrans (głównie poboczem, rzadziej chodnikiem). Zaczynamy wędrówkę czerwonym szlakiem. Początkowo (przez pół godziny marszu) towarzyszą nam także znaki zielone, ale później odchodzą w prawo na Polanę Kopieniec, Wielkiego Kopieńca (1328 m. n.p.m.), a kończą się przy opisanym wyżej parkingu w Jaszczurówce.

    Zaskoczeniem jest budka, w której kupuje się bilety wstępu na teren TPNu, zlokalizowana w środku lasu ;p

    Kiedy szlaki się rozchodzą, kierujemy się w stronę Psiej Trawki. Wciąż wypatrujemy koloru czerwonego, który będzie nam towarzyszył aż do samego Morskiego Oka.

    Pogoda nie dopisuje – mży, po drodze są liczne kałuże, błoto, jest ślisko. Nie sprzyja to fotografowaniu, czego efektem całego odcinka leśnego (z Cyrhli do drogi Oswalda Balzera) są jedynie dwa zdjęcia tego żyjątka:

    Spodobał mi się kolor tego bezskorupkowego ślimaczka ;)

    Przy Psiej Trawce (1182 m. n.p.m.) nasz szlak przecina się ze szlakiem czarnym.

    [Czarny szlak przebiega utwardzoną drogą aż do Hali Gąsienicowej i schroniska Murowaniec. W jego dalszej części mija się Litworowy Staw, Zielony Staw, Krytkowiec, Czerwone Stawki. Kończy się na Świnickiej Przełęczy (2051 m. n.p.m.).]

    Od Psiej Trawki również idziemy przez jakiś czas utwardzoną drogą. Po mniej więcej 60 minutach trafiamy na Waksmundzką Polanę, przy której postawiony został krzyż. Stąd jeszcze trochę wędrówki, a osiągniemy Rowień Waksmundzką (1410 m. n.p.m.). Od tego miejsca, aż do asfaltowej drogi prowadzącej do Morskiego Oka, czeka nas więcej schodzenia niż podejść.

    Różnica wysokości między tymi punktami wynosi nieco ponad 300 metrów. Pokonujemy m.in. kamienistą ścieżkę pośród niewysokich krzewów. Etap leśny zajmie nam jeszcze ponad godzinę.

    Na całym odcinku od Toporowej Cyrhli do drogi O. Balzera znajduje się kilka stromych podejść i zejść, co sprawia, że potem dość mocno czuje się tę trasę w nogach. ;) Nie mijamy też zbyt wielu turystów… Być może ze względu na pogodę lub po prostu nie jest ten fragment szlaku popularny.

    Po wyjściu z lasu trafiamy na dobrze wszystkim znaną i obleganą drogę, która zaprowadzi nas prosto nad Morskie Oko i do sąsiadującego z nim schroniska. ;) Po paru minutach dochodzimy do Wodogrzmotów Mickiewicza – jednego z najczęściej fotografowanych miejsc na tej trasie.

    [Stąd można również zejść zielonym szlakiem do schroniska w Rozotoce lub – w przeciwnym kierunku – przez Dolinę Roztoki nad Wielki Staw Polski (cały czas zielonym).]

    Podążamy wciąż za czerwonym oznakowaniem po asfalcie, z paroma skrótami przez las. Warto dodać, że mniej więcej od wspomnianych skrótów przemieszczamy się Doliną Rybiego Potoku.

    [W górnej części Doliny Rybiego Potoku znajduje się Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami. Dnem tej doliny płynie Rybi Potok, który później łączy się z potokiem Biała Woda – wspólnie tworzą Białkę.]

    Po drodze do celu mijamy postój dla dorożek (tutaj przejażdżkę kończą osoby, które zdecydowały się na taką formę przemieszczania się z Palenicy Białczańskiej) oraz punkty gastronomiczne i toaletę.

    Do celu coraz bliżej… Im bliżej „mety”, tym z nieba więcej kropel deszczu spada. ;) Jednak trzeba iść dalej.

    Nareszcie… Morskie Oko i schronisko (1410 m. n.p.m.). Wiecej radości sprawia widok tego drugiego. :p Na zewnątrz jest zimno, opady coraz bardziej intensywne, do tego dochodzi dość mocny wiatr i zmęczenie… Nawet brak ochoty na zrobienie większej ilości zdjęć w taką (nie)pogodę, dlatego posiadam tylko parę fotek z tego miejsca… No, pora wejść do schroniska, zjeść coś, chwilkę odpocząć, bo czas nagli, a trzeba jeszcze wrócić… ;) A Morskie Oko z okien schroniska również ładnie się prezentuje. ;)

    [Warto przytoczyć kilka informacji na temat dzisiejszego celu:

    - Morskie Oko jest największym jeziorem tatrzańskim

    - jego powierzchnia zajmuje prawie 35 ha

    - lustro jego wody położone jest na wysokości 1395 m. n.p.m

    - kiedyś zwane było również Rybim Jeziorem lub Rybim Stawem

    - pierwsze schronisko powstało tutaj już w I połowie XIX wieku, a obecne stoi od początku XX wieku.]

     

    Wychodzimy ze schroniska, pada coraz mocniej… Dodatkowo wiatr potęguje odczucie zimna. Trzeba się spieszyć, jest około 16:30. W przypadku drogi powrotnej nie ma za bardzo czego opisywać.

    Cały czas zmierzamy asfaltową drogą w kierunku Palenicy Białczańskiej. Pokonując leśne skróty, trzeba wykazać się większą ostrożnością – podczas ulewnego deszczu na kamiennych schodkach jest ślisko, płyną nimi strumienie wody, a gdzieniegdzie tworzą się kałuże.

    W Tatrach – jak to w górach – pogoda potrafi się zmieniać w mgnieniu oka (pewnie każdy, kto choć raz odwiedził te rejony, tego doświadczył ;)). W okolicach Wodogrzmotów opady nie są już tak intensywne, a po chwili już całkiem ustają i ustępują miejsca promieniom późnopopołudniowego słońca… O wiele lepiej się idzie, jednak przemoczone ubrania wciąż przypominają o niedawnej ulewie… No ale dochodzimy już do Palenicy. Stąd trzeba się jeszcze dostać do parkingu w Jaszczurówce, ale to już podjedziemy busem. ;) Wysiadamy w Toporowej Cyrhli (chociaż teraz wydaje mi się, że można było wysiąść trochę dalej… ), pokonujemy pieszo kilka minut, przechodzimy obok kapliczki i tutaj kończy się dzisiejsza wycieczka. ;) (Nareszcie!)

    [Szczerze, to jak do tej pory była to dla mnie najbardziej męcząca wędrówka.]

    Droga od Jaszczurówki przez Toporową Cyrhlę do Morskiego Oka zajęła nam około 5 godzin, a od schroniska do Palenicy Białczańskiej 1,5 h. Są to czasy lepsze od tych przedstawionych na mapie (a w tym pierwszym przypadku należy pamietać, że zaistniała konieczność poświęcenia kilku minut na dojście z parkingu do początku czerwonego szlaku. ;)

    Czas przejścia (wg mapy):

    Toporowa Cyrhla – Morskie Oko: 5:10

    Morskie Oko – Palenica Białczańska: 2:00

    Różnica wysokości:

    404 m. (992 m. n.p.m. Toporowa Cyrhla, lustro wody Morskiego Oka 1395 m. n.p.m.)

    Najwyżej położonymi punktami na tej tarsie były: Rówień Waksmundzka i Schronisko przy Morskim Oku – po 1410 m. n.p.m.

    Wyczieczka odbyła się 17.07.2012r.

    KUŹNICE  Nosalowa Przełęcz Nosal ALEJA PRZEWODNIKÓW TATRZAŃSKICH

    Tym razem opis krótszej wycieczki… W sam raz na dzień po ciężkiej i długiej wędrówce lub jako rozruch po kilkugodzinnej jeździe pociągiem/autem ;)

    Trasę na Nosala (1206 m. n.p.m.) można rozpocząć w dwóch miejscach:

    -  na wysokości przystanku dla busów na Alei Przewodników Tatrzańskich

    - w Kuźnicach

    W obu przypadkach poruszamy się szlakiem zielonym.

    Startujemy z Kuźnic. Po drodze możemy popatrzeć, jak obrany cel prezentuje się z dołu (około 200 metrów powyżej drogi). Będąc już w Kuźnicach, pokonujemy mostek na Potoku Bystra i idziemy kamienistym podejściem za zielonymi znakami przez około kwadrans.

    [Jak wspominałam już przy opisie drogi nad Czarny Staw Gąsienicowy (przez Przełęcz między Kopami i schronisko Murowaniec) początkowo szlaki zielony i niebieski biegną łącznie.]

    Od miejsca, w którym znaki niebieskie uciekają w prawo, do Nosalowej Przełęczy (1103 m. n.p.m.)  mamy do pokonania niewielką różnicę wysokości – tylko 13 metrów.

    [Ze wspomnianej przełęczy istnieje możliwość wejścia na żółty szlak, który wiedzie przez Olczyską Polanę do Doliny Olczyskiej. A dalej do:

    - Jaszczurówki za zielonymi

    - na Wielki Kopieniec, a następnie do Toporowej Cyrhli – również szlakiem zielonym, który w ostatnich kilkunastu minutach łączy się z czerwonym.]

    My natomiast omijamy zejście na szlak żółty i podążamy w dlaszym ciągu na Nosala – to nie potrwa już długo. Podczas podejścia otwiera się widok na najbardziej rozpoznawalny szczyt Tatr – z tego miejsca nie przypomina on jednak Śpiącego Rycerza ;) (co widać na zdjęciu)

    Osiągając dzisiejszy cel – szczyt Nosala – w dole widzimy drogę prowadzącą do Kuźnic a na samym jej końcu dolną stację kolei linowej – Kuźnice-Kasprowy Wierch.

    Tu szczyt Nosala, na którym byliśmy przed kilkoma minutami – w tle Przełęcz między Kopami:

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Dalsze schodzenie zielonym szlakiem (to uformowanie skalne przypomina mi pieska :) :

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Powrót byłby możliwy tą samą trasą, ale po co się powtarzać, skoro istnieje możliwość przejścia się innym odcinkiem ;)  Zejście jest trochę bardziej strome niż dojście do szczytu od Kuźnic, natomiast biorąc pod uwagę całą wycieczkę, to nie sprawia ono problemów.

    Szlak kończy się w okolicach tamy na Bystrej. Dochodząc do Alei Przewodników Tatrzańskich, widzimy po drugiej strony ulicy przystanek dla busów wiozących tuystów do Kuźnic. Idąc parę minut w dół, docieramy do ronda.

    Wędrówka na Nosala nie jest zbyt wymagająca – ani pod względem czasowym, ani pod względem kondycyjnym. Po drodze i na szczycie można było spotkać sporo rodzin z dziećmi, co tylko utwierdza, że jest to dość łatwa trasa :)

    Czas przejścia:

    Kuźnice – Nosal: ok. 50-60 min.

    Nosal – Aleja Przewodników Tatrzańskich: ok. 30-35 min.

    Różnica wysokości:

    266 m.  (Aleja Przewdoników Tatrzańskich 940 m. n.p.m., Nosal 1206m. n.p.m.)

    Wycieczka miała miejsce 16.07.2012r.

    KUŹNICE Przełęcz między Kopami → Schronisko Murowaniec CZARNY STAW GĄSIENICOWY

    CZARNY STAW GĄSIENICOWY Schronisko MurowaniecPrzełęcz między Kopami KUŹNICE

    Swoją wędrówkę rozpoczynamy w okolicach ronda znajdującego się w pobliżu parkingu przy ulicy Bronisława Czecha – dla zmotoryzowanych jest to najlepsze miejsce, żeby zostawić auto i w dalszą drogę udać się pieszo.

    [Osoby chcące zaoszczędzić trochę czasu (ale niekoniecznie pieniędzy) mogą pojechać busem do Kuźnic. Bus dowiezie ich na parking przy dolnej stacji kolei linowej Kuźnice-Kasprowy Wierch. Swój początek ma tu również kilka szlaków pieszych.]

    Pokonanie trasy od ronda do Kuźnic zajmuje około 15-25 minut (w zależności od tempa oczywiście ;)). Idąc, mijamy Kuźnicką Polanę i pomnik „Prometeusza Rozstrzelanego”, który jest poświęcony ofiarom zbrodni hitlerowskiej, natomiast po lewej stronie Alei Przewodników Tatrzańskich płynie potok Bystra. Można również podziwiać Nosala (1206 m. n.p.m.), górującego nad okolicą.

    Będąc już w Kuźnicach mamy do wyboru 2 warianty dotarcia do Przełęczy między Kopami (punktu pośredniego naszej wycieczki):

    - żółty szlak przez Dolinę Jaworzynki

    - niebieski szlak

    Wybieramy te drugą opcję i ruszamy niebieskim szlakiem, który przez pierwszy 15-minutowy odcinek biegnie wraz ze szlakiem zielonym prowadzącym na Nosala. Po pokonaniu tego dość stromego, kamienistego fragmentu odbijamy pod kątem prostym w prawo – podążając już za samodzielnymi niebieskimi oznaczeniami. Ten odcinek nie jest już tak kamienisty, dzięki czemu idzie się łatwiej.

    Idąc tym szlakiem mijamy znajdujący się nieopodal zalesiony grzbiet Boczania (1224 m. n.p.m.) oraz również zalesione Wysokie (1287 m. n.p.m.). Po drodze znajdują się ławeczki, więc ci bardziej zmęczeni mogą przysiąść ;)

    Dalszy odcinek pokonujemy Skupniów Upłazem. Nie jest szczególnie stromy, jednakże biegnie cały czas pod górę, przez co jest trochę męczący ;) Na szczęście… Dochodząc do Przełęczy między Kopami (1499 m. n.p.m.) ponownie można przeznaczyć czas na chwilę relaksu na znajdujących się tam ławeczkach.

    Tutaj też dobiega wspomniany wcześniej szlak żółty z Doliny Jaworzynki.

    Jeśli chodzi o widoki, to przy dobrej pogodzie widać m.in. Giewont (1894 m. n.p.m. – na zdjęciu poniżej) a także Nosala.

    W przypadku większego zamglenia i zachmurzenia widoki nie są już tak wyraźne, co pokazuje to zdjęcie.

    (Po prawej widok na Dolinę Jaworzynki i biegnący nią żółty szlak)

    Do schroniska pozostaje około pół godziny marszu, a już po kilkunastu minutach otwiera się widok na Halę Gąsienicową i zielony dach Murowańca. Przed wejściem do schroniska przechodzimy jeszcze obok Centralnego Ośrodka Szkolenia PZA „Betlejemka”i stacji IMiGW PAN. Krótki postój w Murowańcu, po czym wyruszamy do naszego punktu docelowego: nad Czarny Staw Gąsienicowy.

    Czas potrzebny na pokonanie kamienistej ścieżki mieści się w granicach 30 minut. Po drodze spotykamy liczne osuwiska skalne, które zeszły z grzbietu Małego Kościelca. Docieramy na miejsce.

    [Lustro wody Czarnego Stawu Gąsienicowego położone jest na wysokości 1624 m. n.p.m., jego powierzchnia wynosi niecałe 18 ha, a głębokość – 51 m.]

    Z tego miejsca istnieje możliwość dalszej wędrówki szlakiem niebieskim na Zawrat (2158 m. n.p.m.) lub szlakiem zielonym do przełęczy Karb (1853 m. n.p.m.), a następnie np. na Kościelec (2155 m. n.p.m.) podążając dalej za czarnymi znakami.

    My natomiast swój cel na ten dzień już zrealizowaliśmy i po odpoczynku oraz przeznaczeniu kilku chwil na fotografowanie, możemy wracać ;)

    Efekty tego postoju:

    Na zdjęciu po prawej urocze dzwonki alpejskie rosnące w okolicy Stawu Gąsienicowego.

    Idziemy ponownie niebieskim szlakiem – tym razem nie zaglądając do Murowańca – aż do Przełęczy między Kopami. Stamtąd – dla odmiany – wkraczamy na żółty szlak i schodzimy Siodłową Percią do Doliny Jaworzynki. Tam przechodzimy przez Polanę Jaworzynki i obok potoku, którego nazwa również nawiązuje do nazwy tej doliny. Początkowo szlak ten przebiega dość stromo, jednak przy końcu droga jest już zdecydowanie bardziej łagodna.

    [Nawiązując jeszcze do możliwości wyboru wariantu trasy od/do Kuźnic do/od Przełęczy między Kopami – moim zdaniem – łatwiejszy do wchodzenia jest szlak niebieski (pomimo ciężkiego początku). Żółtym dobrze się schodzi, ale przypuszczam, że byłby bardziej wymagający, jeśli mielibyśmy od niego zaczynać wędrówkę. Niemniej jednak czas przejścia obu tras – wg mapy jest zbliżony.]

    Czas przejścia (wg mapy):

    Kuźnice – Czarny Staw Gąsienicowy: 2:40

    Czarny Staw Gąsienicowy – Kuźnice: 2:00

    Różnica wysokości:

    609 m. (Kuźnice 1015 m. n.p.m., lustro wody Czarnego Stawu Gąsienicowego 1624 m. n.p.m.)

    Opis wycieczki z dnia 19.07.2012r.